Kurs złotego względem koszyka walut Kurs EUR/PLN traci po południu 0,11%, ustanawiając dzienne maksima na poziomie 4,6875 zł, a minima na 4,6732 zł. Notowania EUR/PLN kolejny dzień oddalają się od bariery 4,70 zł, która w ubiegłym tygodniu stanowiła główny cel dla byków.
Kursy walut NBP o godzinie 6:30 kształtują się na następujących poziomach. Kurs dolara do złotego to 3.8238 zł. Za jedno euro zapłacimy dzisiaj 4.5184 zł (kurs euro do złotego EURPLN). Kupując jednego funta musimy wydać już 5.261 zł. I na koniec kurs franka szwajcarskiego znajduje się na poziomie 4. ..
Kursy średnie NBP o godzinie 7:00 kształtują się na następujących poziomach. Kurs dolara do polskiego złotego to 4.5387 zł. Za jedno euro zapłacimy dzisiaj 4.7039 zł (kurs euro do złotego EURPLN). Kupując jednego funta GBP musimy wydać już 5.395 zł. I na koniec kurs waluty szwajcarskiej znajduje się na poziomie 4.7909 . Średnie kursy NBP na 18 listopada2022r. [kurs dolara
Kalkulator walutowy. Hrywna, ukr. гривня - hrywna, - oficjalna waluta Ukrainy. Kod walutowy wg ISO 4217: UAH, symbol: ₴ (podwójnie przekreślona kursywna litera г), skrót ukraiński: грн. 1 hrywna jest równa 100 kopiejkom. Kurs średni NBP: 1 UAH = 0,3596 PLN (stan na dzień 26 stycznia 2010).
W niedzielę 26 listopada 2023 roku (26.11.2023), kurs euro (EUR) wynosi 4,3682 zł. Jedno euro znacznie wzrosło po ostatniej decyzji RPP i wywalczyło sobie powrót ponad zakres 4,60 zł, gdzie rynek po raz ostatni oscylował na przełomie marca i kwietnia. Para walutowa EUR/PLN wzrosła zatem ponad 20 groszy w krótkim czasie walcząc o
Vay Tiền Trả Góp Theo Tháng Chỉ Cần Cmnd. Pod koniec XX wieku wartość hrywny była niemal równa wartości złotego. Trend spadkowy utrzymywał się przez lata, a prawdziwe załamanie nastąpiło w latach 2014-2015. Od tamtego czasu hrywna wyceniana jest na mniej niż 20 groszy. Prognozy kursu hrywny bezpośrednio związane są więc ze stabilnością i kondycją ukraińskiej gospodarki. Ze względu na słabość i zmienność lokalnej waluty, wielu Ukraińców swoje oszczędności przechowuje w innych walutach. Symbolem hrywny jest ₴, zaś kod ISO tej waluty to UAH. Na Ukrainie spotkać można także skrót грн. Jedna hrywna dzieli się na 100 kopiejek. W 2019 r. do obiegu trafił banknot o nominale 1000 hrywien. Hrywna nie byłą pierwszą walutą używaną na Ukrainie po rozpadzie ZSRR. W latach 1992-1996 Ukraińcy płacili karbowańcami. Nazwa hrywny pochodzi o średniowiecznej miary srebra (grzywny).
Nasi eksperci: Marta Bassani-Prusik Dyrektor Działu Produktów Inwestycyjnych Łukasz Drop Zastępca Dyrektora Działu Produktów Inwestycyjnych Monika Bladowska Główny Specjalista ds. Produktów Inwestycyjnych Ewelina Dąbrowa Kierownik Projektów Aleksandra Korczak Specjalista ds. Produktów Inwestycyjnych Anna Słota Specjalista ds. Złota Inwestycyjnego Stefan Kintop Specjalista ds. Produktów Inwestycyjnych Maciej Janowicz Referent ds. Produktów Inwestycyjnych
Geneza uruchomienia Banku PKO BP Stare logo banku PKO BP Początki banku PKO BP sięgają roku 1919. Wówczas określany był on jako Pocztowa Kasa Oszczędności. Powstał na mocy dekretu naczelnika państwa Józefa Piłsudskiego, a jego pierwszą centralę umiejscowiono w Warszawie. Następne oddziały zostały zlokalizowane we Lwowie oraz w Krakowie, Łodzi, Katowicach i Poznaniu. W 1920 roku bank zyskał status instytucji państwowej. Od momentu utworzenia banku PKO, datować można również początek wprowadzenia do obiegu polskiego złotego, który zastąpił zapożyczoną z Niemczech markę polską. Po zakończeniu drugiej wojny światowej, podczas której bank znajdował się pod zarządem okupacyjnym, Pocztowa Kasa Oszczędności uległa przekształceniu w Powszechną Kasę Oszczędności. Tym samym oferta banku została wzbogacona o rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy dla osób fizycznych. W latach siedemdziesiątych PKO wciąż działał w strukturach Narodowego Banku Polskiego, jednak zachowując swoją odrębność, a w 1987 ostatecznie stał się samodzielną instytucją, oferując swoje usługi pod szyldem Powszechnej Kasy Oszczędności Banku Polskiego Porównanie kursu z kursem banku PKO BP Waluta kupuje od Ciebie walutę Bank kupuje od Ciebie walutę sprzedaje Tobie walutę Bank sprzedaje Tobie walutę EURPLN 0,0000 4,5493 0,0000 4,9284 USDPLN 0,0000 4,4618 0,0000 4,8337 GBPPLN 0,0000 5,3408 0,0000 5,7859 CHFPLN 0,0000 4,6870 0,0000 4,9570 Załadowano godz. 22:34 Wykres kursu euro PKO BP Wystąpił nieoczekiwany błąd podczas ładowania danych. Proszę spróbować ponownie później. Wykres kursu dolara PKO BP Wystąpił nieoczekiwany błąd podczas ładowania danych. Proszę spróbować ponownie później. Wykres kursu funta PKO BP Wystąpił nieoczekiwany błąd podczas ładowania danych. Proszę spróbować ponownie później. Wykres kursu franka PKO BP Wystąpił nieoczekiwany błąd podczas ładowania danych. Proszę spróbować ponownie później. Cechy i działalność Banku PKO BP PKO Bank Polski należy do polskich banków uniwersalnych, który już od stu lat dostarcza rozwiązania finansowe zarówno Polakom, jak i polskim przedsiębiorstwom. W ofercie PKO BP znajdują się usługi zarówno dla osób fizycznych, małych i średnich firm, jak i wielkich korporacji. Klienci banku mają możliwość zarządzania swoimi finansami bezpośrednio z placówek, które rozmieszczone są na terenie całego kraju, jak i za pomocą serwisu transakcyjnego. Bank posiada również szeroko rozbudowaną sieć bankomatów. 10 listopada 2004 Bank PKO BP zadebiutował na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Bank posiada spółkę krajową z najwyższą wartością akcji w wolnym obrocie. Część udziałów kontrolowany jest przez Skarb Państwa. Wśród akcjonariuszy znajduje się również Nationale-Nederlanden Otwarty Fundusz Emerytalny oraz Aviva Otwarty Fundusz Emerytalny. Pozostałe udziały w kapitale zakładowym należą do innych inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych. PKO Bank Polski w Krakowie, Źródło Wikipedia, Autor: Flickr Grupy Kapitałowe i Fundacja Banku PKO BP PKO Bank Polski posiada znaczną ilość Grup Kapitałowych. Oprócz samej instytucji bankowej, w ich skład wchodzi wiele spółek zależnych i współzależnych, a także stowarzyszonych i zaprzyjaźnionych z bankiem. Obszar ich działania opiera się głównie na rynku finansowym, dostarczając bankowi rożne dodatkowe formy usług i produktów. Należą do nich m. in. nowatorskie fundusze inwestycyjne i emerytalne, faktoring oraz leasing, a także rozległy rynek nieruchomości. Grupy Kapitałowe Banku PKO BP zajmują znaczącą pozycję wśród największych polskich pracodawców. Mając na uwadze ten fakt, bank utworzył w 2010 roku Fundację PKO BP, która stara się realizować wiele inicjatyw na rzecz dobra publicznego m. in. w dziedzinie oświaty, promowania kultury i sztuki, ochrony zdrowia i zapewniania pomocy społecznej, a także ochrony środowiska i dbania o przyrodę. W ten sposób bank wspiera wiele dziedzin rozwijających kapitał intelektualny i społeczny w Polsce i Europie. Kursy walut innych banków Porównaj kurs walut z kursem w Twoim banku Wymieniając pieniądze jednorazwo w zyskujesz: 0,00 złWymieniając co miesiąc w ciągu roku w zyskujesz: Zacznij oszczędzać już dziś!
Autor Wiadomość Temat postu: Wymiana waluty - kursy na Ukrainie #1 Wysłany: 03 Paź 2014 16:55 Rejestracja: 05 Cze 2012Posty: 34 Cześć,za kilka tygodni wybieram się do Lwowa. Sprawdzając kursy w warszawskich kantorach zauważyłem że wszędzie jest ogromny spread ( zł przy zakupie, zł przy sprzedaży). Dla porównania korona czeska zł przy zakupie przy sprzedaży. Z tego powodu zastanawiam się nad wymianą pieniędzy na ktoś może powiedzieć czy w samym Lwowie/ew. gdzieś przy granicy można natrafić na atrakcyjniejsze kursy ? Ktoś był na Ukrainie ostatnio, i pamięta kursy hrywny do złotówki, dolara czy euro ? Góra krystoferson112 Temat postu: Re: Wymiana waluty - kursy na Ukrainie #2 Wysłany: 03 Paź 2014 17:07 Rejestracja: 14 Mar 2014Posty: 1238Loty: 85Kilometry: 125 454 niebieski Wymieniaj kasę na Ukrainie, jest masa kantorów, bankomatów, nie kupuj hrywny w Polsce, na Ukrainie wychodzi korzystniej, nie jest to żaden problem, wróciłem z Ukrainy 2 tygodnie temu dokładnych cen USD i E nie pamiętam ale codziennie się zmieniały. Góra OradeaOrbea Temat postu: Re: Wymiana waluty - kursy na Ukrainie #3 Wysłany: 03 Paź 2014 17:22 Rejestracja: 30 Lip 2011Posty: 1058 niebieski kubalo1916 napisał(a):za kilka tygodni wybieram się do Lwowa. Sprawdzając kursy w warszawskich kantorach zauważyłem że wszędzie jest ogromny spread ( zł przy zakupie, zł przy sprzedaży) [..] zastanawiam się nad wymianą pieniędzy na miejscu. Czy ktoś może powiedzieć czy w samym Lwowie/ew. gdzieś przy granicy można natrafić na atrakcyjniejsze kursy ? Ktoś był na Ukrainie ostatnio, i pamięta kursy hrywny do złotówki, dolara czy euro ? Wymień walutę w Przemyślu (jeżeli będziesz przez to miasto przejeżdżać). W okolicy dworca PKP jest kilka kantorów, i w każdym naprawdę dobry kurs. Absolutnie nie wymieniaj PLN na UAH w miastach typu Warszawa czy Kraków - różnica jest przeogromna. W samym Lwowie również możesz trafić kantory z dobrym kursem - aczkolwiek tu już trzeba uważać, aby się nie "normalny" kurs hrywny w okolicach granicy Polska-Ukraina 0,227PLN przy chęci sprzedaży, 0,235PLN przy chęci zakupu. Góra Anonymous Temat postu: Re: Wymiana waluty - kursy na Ukrainie #4 Wysłany: 03 Paź 2014 17:28 No to ładnie hrywna poleciała na temu wymieniałem w Przemyślu i było coś prawie 0,50 za sztukę. Góra kiew Temat postu: Re: Wymiana waluty - kursy na Ukrainie #5 Wysłany: 03 Paź 2014 17:29 Rejestracja: 27 Lis 2012Posty: 1111 niebieski To jak już jest taki temat to zapytam. Lepiej wziąć euro czy dolary? Czy bez różnicy? Na coś uważać w tych kantorach, jakieś klasyczne motywy przekręcenia klienta?:) Góra Aksum Temat postu: Re: Wymiana waluty - kursy na Ukrainie #6 Wysłany: 03 Paź 2014 17:29 Rejestracja: 24 Kwi 2014Posty: 311 niebieski kubalo1916 napisał(a):Cześć, Ktoś był na Ukrainie ostatnio, i pamięta kursy hrywny do złotówki, dolara czy euro ?Kurs walut we Lwowie Góra kendi Temat postu: Re: Wymiana waluty - kursy na Ukrainie #7 Wysłany: 03 Paź 2014 17:34 Rejestracja: 01 Kwi 2012Posty: 810 niebieski Spread jest tak wysoki bo w obecnej sytuacji nikt nie wie czy za tydzień hrywna będzie warta 0,15zł. czy może 0,30zł. W kantorze na Ukrainie spread to obecnie przeważnie 4-8% (nie dotyczy lotnisk, dworców i tym podobnych miejsc). Najlepiej weź ze sobą małe nominały euro i wymieniaj na bieżąco tyle ile potrzebujesz. Góra OradeaOrbea Temat postu: Re: Wymiana waluty - kursy na Ukrainie #8 Wysłany: 03 Paź 2014 18:06 Rejestracja: 30 Lip 2011Posty: 1058 niebieski Anonymous napisał(a):No to ładnie hrywna poleciała na dno. Rok temu wymieniałem w Przemyślu i było coś prawie 0,50 za sztukę. Tyle, że ceny też w miarę proporcjonalnie powędrowały w górę. Choć na szczęście nie wszystko: lipcowa wizyta w Odessie i okolicach była jednym z tańszych wypadów kiew napisał(a):Lepiej wziąć euro czy dolary? Czy bez różnicy? Na coś uważać w tych kantorach, jakieś klasyczne motywy przekręcenia klienta?:) Ja na Wschodzie preferuję dolary. W kantorach klasyczne wałki się zdarzają - typu fajna cena na zewnątrz, a przy transakcji może się okazać, że to była cena obowiązująca na przykład przy wymianie minimum 500EUR. I w ten deseń. Góra korpus Temat postu: Re: Wymiana waluty - kursy na Ukrainie #9 Wysłany: 03 Paź 2014 21:51 Rejestracja: 10 Lip 2013Posty: 682Loty: 2Kilometry: 14 922 Jestem obecnie w Kijowie. Kursy EUR/UAH podpatrzone dzisiaj w kantorach to średnio (sprzedaż) i (kupno). Mi udało się wymienić EUR po kursie _________________Dlaczego polski maluch (126p) jeździ po ulicach Kuby? Jak zostać papieżem? Jak wielbłąd może żyć bez wody? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań w filmach WłóczyMiSie na YouTube Góra marcino86 Temat postu: Re: Wymiana waluty - kursy na Ukrainie #10 Wysłany: 03 Paź 2014 21:57 Rejestracja: 09 Gru 2012Posty: 530Loty: 189Kilometry: 213 328 niebieski kiew napisał(a):To jak już jest taki temat to zapytam. Lepiej wziąć euro czy dolary? Czy bez różnicy? Na coś uważać w tych kantorach, jakieś klasyczne motywy przekręcenia klienta?:)potwierdzam, że dolary. Najczęściej wymieniałem w kasie, w banku. Proszą tam o paszport, wypisują jakieś kwity - pełna kulturka i raczej zero obaw o jakiś przekręt. _________________ Góra sranda Temat postu: Re: Wymiana waluty - kursy na Ukrainie #11 Wysłany: 03 Paź 2014 22:11 Rejestracja: 10 Maj 2013Posty: 1898Loty: 105Kilometry: 101 773 srebrny Nawet się nie zastanawiaj nad braniem jakiejkolwiek waluty, jeśli jedziesz tylko do złotówka jest tam bardzo ceniona, a kursy kupna PLN są nawet lepsze niż w kantorach w Przemyślu sprzedaży że nawet w kantorze na Rynku we Lwowie (zachodnia pierzeja) kurs skupu PLN wyszedł korzystniej niż fixing NBP hrywny w tym dniu. Góra Kopciuszek Temat postu: Re: Wymiana waluty - kursy na Ukrainie #12 Wysłany: 03 Paź 2014 22:34 Rejestracja: 22 Cze 2014Posty: 138Zbanowany nie wiem dlaczego wszyscy polecaja branie do Lwowa $/€ skoro prawie wszedzie przyjmuja pln po kursie prawie tak korzystnym jak euro tj. na 1 zl ma sie max. tyle spreadu co na 1 € przy czym mowa o spreadzie ok. 2-3 gr, czyli kombinowanie malo oplacalne. Jak ktos jedzie na wschod - z wielu powodow radze zrobic stop w Rzeszowie: kantory przy pks/pkp ma kurs euro ze spreadem 1 gr w detalu, dolar tez niezle, najwiekszy ma hrywne ze spreadem 2-3 gr (kurs sprzed 2 tyg.: 0,225 - 0,25) (dobre na pakiet startowy), mozna skorzystac w soboty z taniego busa z/do Lwowa (ogolnie dla Ukraincow, ale kto Polakowi zabroni skorzystac?), czy... skorzystac z internetu (na Ukrainie byl z tym lekki problem...) choc w Przemyslu PKP jest darmowy punkt. no i jednak radze nie robic zakupów na granicy - ceny dużo wyższe w porównaniu z hipermarketem oraz wyższe w porównaniu ze sklepem we Lwowie. Góra ciacho_majonez Temat postu: Re: Wymiana waluty - kursy na Ukrainie #13 Wysłany: 04 Paź 2014 12:09 Rejestracja: 08 Kwi 2012Posty: 3850Loty: 39Kilometry: 33 222 Generalnie potwierdzam powyższe. Jeżeli tylko do Lwowa - brać złotówki (ew. kupić sobie w Przemyślu/Medyce kilka UAH na marszrutkę). Złoty dobrze tam stoi. Ale jadąc dalej uwaga: w Odessie w żadnym kantorze ani banku nie chciano mi wymienić złotówek. Dochodziło do kuriozalnych sytuacji, gdzie w jakimś kantorze próbowałem je wymienić, pani oglądała, oglądała, paszport też wyglądała, po czym po 10 minutach powiedziała, że dzisiaj już zamykają i żebym przyszedł jutro. Następnego dnia powiedziała, że nie wymieniają złotówek Generalnie nie ma większej różnicy czy weźmiesz euro czy dolary, chociaż te drugie rzeczywiście są chętniej używane. Ja od kilku już wyjazdów biorę tylko kartę. Oczywiście wypłata w bankomatach tylko dużych sieci zaraz przy oddziale, jak Unicredit lub Raiffeisen bank i w godzinach otwarcia oddziału. Tak na wszelki wypadek Góra JarekGdynia Temat postu: Re: Wymiana waluty - kursy na Ukrainie #14 Wysłany: 22 Paź 2014 16:25 Rejestracja: 19 Sie 2014Posty: 1629Zbanowany jeśli jedziesz przez przejście graniczna Hrebenne - Rava Ruska to zaraz po przekroczeniu granicy masz kantory i śmiało można wymieniać PLNy. Jeśli nie masz możliwości się tam zatrzymać to spokojnie wymienisz w każdym większym mieśćie. Nie kupuj dolarów czy euro, po co tracić podwójnie na wymieniałem ostatnio podczas pobytu 8-11 październik to kurs dostałem 1PLN = 4,1 hrywni. Jeśli wymieniasz sporo PLN to dają lepszy kurs. Można śmiało wymieniać na bazarach, wymieniałem wielokrotnie, nikt mnie nie oszukał a kurs zawsze troche lepszy niż w banku. Góra kajek Temat postu: Re: Wymiana waluty - kursy na Ukrainie #15 Wysłany: 22 Paź 2014 16:42 Rejestracja: 14 Gru 2010Posty: 102 OradeaOrbea napisał(a): Tyle, że ceny też w miarę proporcjonalnie powędrowały w górę. Choć na szczęście nie wszystko: lipcowa wizyta w Odessie i okolicach była jednym z tańszych wypadów Nie do końca się z tym zgodzę. Ceny w zdecydowanej większości między lipcem 2013 a lipcem 2014 praktycznie nie ulegly zmianie. Dotyczy to Kijowa i Lwowa, bo te miasta regularnie w tym okresie odwiedzałem. Dotyczy oczywiście również produktów ukraińskich, a nie importowanych - bo te oczywiście z racji spadku wartości waluty musiały jednocześnie podskoczyć Oznacza to, że w obecnym momencie, kiedy ukraińska waluta jest tańsza o 40% w porównaniu z rokiem ubiegłym (czy nawet początkiem roku obecnego), to w/w produkty są dla obcokrajowca adekwatnie tańsze. Na ten przykład: espresso w budce na ulicy Kijowa - lipiec 2013: ok. 4 zł.; lipiec 2014: ok. 2,5 zł. obiad dwudaniowy w puzatej we Lwowie: styczeń 2014: ok. 16 zł.; czerwiec 2014: ok 9-10 zł. Juz o piwku czy wódeczce nie wspominając Raj _________________ Góra JarekGdynia Temat postu: Re: Wymiana waluty - kursy na Ukrainie #16 Wysłany: 11 Gru 2014 11:48 Rejestracja: 19 Sie 2014Posty: 1629Zbanowany Dla nas wiadomo że obecnie wydaje się,że na Ukrainie jest dużo taniej, ale ceny poszły w górę dla przeciętnego rozmawiałem z ludźmi z zachdoniej części to narzekali że pensje stoją w miejscu 1200-1500 hryweń, a ceny 5-10% do góry. Dla nas podwyżka artykułów jest nieodczuwalna bo te kilka procent podwyżki artykułów zdecydowanie nadrabiamy na wymianie jak we wrześniu 2013 przelicznik był 1zł=2,5 hrywni a obecnie (kurs walut NBP tabela A z dnia dzisiejszego) 1zł=4,65 hryweń. Dla nas jest teraz naprawdę dobry czas aby odwiedzać Ukrainę bo poza Donbasem jest naprawdę spokojnie (sprawdzone w październiku). Jak kurs się utrzyma to na 100% w pierwszym półroczu 2014 obczaje jakiś wyjazd na UA. Góra beskidnik Temat postu: Re: Wymiana waluty - kursy na Ukrainie #17 Wysłany: 12 Gru 2014 17:57 Rejestracja: 11 Maj 2012Posty: 243 niebieski Dwa tygodnie temu w kantorach na Medyce i we Lwowie 1hr kupowałem za 22 i 23 grosze. Przyznam, że przez ten spadek wszystko wydaje się bardzo tanie. Góra invasion Temat postu: Re: Wymiana waluty - kursy na Ukrainie #18 Wysłany: 17 Gru 2014 07:47 Rejestracja: 15 Lip 2012Posty: 726 niebieski Zgadzam się, na Ukrainie jest teraz dużo taniej. Byłam dwukrotnie w ubiegłym roku (Sylwester + w połowie lutego) i pamiętam, że za hrywnę płaciłam ok. 33-36 groszy. Teraz? 20 groszy, a później nawet nieco taniej. Z tego, co widziałam, kurs w Rzeszowie/Przemyślu/Medyce/Lwowie był taki sam - 0,2 zł/hrywna, 5 hrywien/zł po stronie ukraińskiej (zresztą w Katowicach też jest dobry kurs, tylko trzeba przejrzeć strony kantorów - ja już widziałam po 0,199 zł/hrywnę). Jak wyjeżdżałam to widziałam już nawet kurs 5,1 i 5,2 zł. Ceny? No trochę niektóre rzeczy poszły w górę, ale dla mnie było to nieodczuwalne, skoro hrywna tak zjechała. Za jedzenie chyba nie da się zapłacić więcej, niż 50 hrywien/łepek - 10 zł... Przejazd Szegini - Lwów - ok. 6 zł. Co do produktów importowanych - no nie do końca wszystko podskoczyło. O ile wcześniej nie opłacało się kupować np. markowych kosmetyków, teraz polecam rzucić okiem. Większość wysokopółkowych jest zdecydowanie tańsza (oszczędność min. 20%), to samo tyczy się droższych u nas marek, typu np. Vichy. Inne rzeczy mnie mniej pobyt na Ukrainie dla Polaka jest teraz tani, jak nigdy dotąd. Z jednej strony - super, nic tylko jeździć, jeśli ktoś Ukrainę lubi (np. ja), z drugiej strony - szkoda Ukraińców, bo jednak ceny trochę podskoczyły, inflacja jest na poziomie 20% - na pewno muszą to odczuwać. _________________Żyję dla takich chwil, kiedy bierzesz haust powietrza i krzyczysz: chwilo, proszę, bądź wieczna!Eldo Góra grabarz_tg Temat postu: Re: Wymiana waluty - kursy na Ukrainie #19 Wysłany: 29 Gru 2014 20:20 Rejestracja: 08 Lip 2011Posty: 113 Zastanawiam się nad pojechaniem do Lwowa na kilka dni wykorzystać różnice w cenach. We Lwowie byłem 2 razy ale to prehistoria -7 i 8 lat temu. Chciałbym pojechać i odwiedzić jakieś centra handlowe i zrobić większe zakupy. Sory za off-topic ale znacie jakieś centa handlowe we Lwowie? Ubrania, kosmetyki potaniały przez zmianę kursu hrywny? Góra sranda Temat postu: Re: Wymiana waluty - kursy na Ukrainie #20 Wysłany: 29 Gru 2014 21:26 Rejestracja: 10 Maj 2013Posty: 1898Loty: 105Kilometry: 101 773 srebrny Góra
Jak na większości blogów nie mogło zabraknąć informacji praktycznych, które mogą podsumować te kilka dni we Lwowie. Możliwe, że nawet komuś się przydadzą 😏. Dojazd, a właściwie dolot. Z tanich linii latają do Lwowa Ryanair oraz Wizzair. My korzystaliśmy z tej drugiej opcji i z lotniska w Pyrzowicach. Bilety kupiliśmy półtora miesiąca wcześniej. Z opcją pierwszeństwa wejścia i dodatkowym bagażem podręcznym oraz wyborem miejsca kosztowały one około 250 złotych od osoby w dwie strony. Ponieważ jednak posiadaliśmy vouchery o wartości 20 euro na każdy bilet, więc ostatecznie dostanie się do Lwowa obciążyło nasz rachunek kwotą 175 złotych za osobę. Cena raczej nie do pobicia w przypadku podróży samochodem czy pociągiem. Oczywiście istnieje możliwość lotu znacznie taniego, ale uważam, że warto dołożyć przynajmniej te 25 złotych za "piority" - nie czekamy w kolejkach, mamy drugą walizkę, a naszych bagaży nawet nie próbowano mierzyć (we Lwowie sprawdzono tylko ich wagę). Lot z Pyrzowic trwa niecałą godzinę. Lotnisko we Lwowie to nowoczesny obiekt z pełną gamą udogodnień. Odprawa przebiegała znacznie sprawniej niż w Pyrzowicach, również z tego powodu, iż obsługuje mniej połączeń. Trzeba pamiętać o tym, że pierwsza kolejka do stanowiska jest wspólna dla osób z bagażem podręcznym i rejestrowanym. Przez długi czas lwowskie lotnisko nie obsługiwało mobilnych kart pokładowych, a jedynie drukowane. Podobno już się to zmieniło, ale w czasie naszej wizyty kilka osób odesłano z kwitkiem, bo miały tylko wersję elektroniczną. I rzecz, o której wiele osób nie pamięta (również i my): nie można wwozić do Polski produktów pochodzenia zwierzęcego - mięsa i nabiałów. Na granicy zostaną one skonfiskowane, a nie zgłoszenie ich naraża nas na odpowiedzialność karną. O obowiązku posiadania ważnego paszportu i o tym, że EKUZ nie obowiązuje, chyba każdy wie 😏. Transport w mieście. Po Lwowie jeżdżą trolejbusy, tramwaje, autobusy i marszrutki. Turysta będzie korzystał głównie z dwóch pierwszych środków transportu. Dla bardziej wymagających lub niecierpliwych czeka także Uber i taksówki, ale te nie były w sferze naszych zainteresowań. Z lotniska do centrum kursuje trolejbus nr 9 (obecnie [2021 rok] pod numerem 29), który dojeżdża aż pod budynek uniwersytetu. Ponieważ zazwyczaj chce do niego wejść pół samolotu, to warto poczekać na następny, który zapewne będzie pusty. Aktualizacja [2021] - z powodu remontów obecnie trolejbusy pod lotnisko nie jeżdżą w ogóle, kursuje ponoć specjalny autobus na zasadzie "odjeżdżam, kiedy jestem pełny". Sporo informacji na ten temat można znaleźć na forum fly4free. Oprócz niego turyści zazwyczaj korzystają z tramwaju nr 7, który jeździ na ze Starego Miasta na Cmentarz Łyczakowski, a w drugą stroną dociera pod Cmentarz Janowski. Tramwajem nr 4 dojedziemy do Parku Stryjskiego, a z numerem 9 zaczyna i kończy swój bieg na kolejowym dworcu głównym i robi pętelkę wokół Starówki (aktualizacja: robił, teraz rusza ze Starówki w kierunku północnym, przez Stary Rynek). Autobusy i marszrutki to domena miejscowych, a te drugie są często tak przepełnione, że nawet ciężko do nich wejść. Pełny i aktualny schemat wszystkich linii możemy zobaczyć na stronie a tutaj sprawdzimy konkretne połączenia. Na niektórych przystankach są rozkłady jazdy, a nawet elektroniczne wyświetlacze, ale należy do nich podchodzić z przymrużeniem oka. Informacje o liniach szybko się deaktualizują, gdyż we Lwowie trwa nieustanny remont torowisk/ulic i co jakiś czas następują poważne zmiany. Lwowski tabor jest zróżnicowany: od starych rzęchów typu Tatra po nowoczesne Ełektrony. Ponieważ jednak nawierzchnia wielu ulic jest bardzo pofałdowana, a tory tramwajowe krzywe, to i tak porcję wstrząsów mamy gwarantowaną 😛. Bilety na trolejbus i tramwaj kosztowały 5 hrywien (w 2019, potem podrożały do 7 hrywien czyli około 1 złotego). Teoretycznie opłacie podlega też większy bagaż. Kupuje się je głównie u kierowcy (i w niektórych rzadko występujących kioskach). Na drzwiach widniała informacja, że sprzedaż tylko za odliczoną kwotę, ale nie wiem, na ile było to przestrzegane, ponieważ zawsze mieliśmy drobne sumy. Po zakupie kasujemy je w "dziurkaczu". Warto dodać, że tramwaje elektryczne we Lwowie były pierwszymi w całych Austro-Węgrzech (uruchomiono je w 1894) i są tylko o rok młodsze od wrocławskich. Pieniądze. Walutą jest oczywiście hrywna (grzywna), dzieląca się na kopiejki, ale tych drugich praktycznie nie zobaczymy. Z racji niskiej wartości ukraińskiego pieniądza prawie zawsze będziemy posługiwać się banknotami... Tu akurat trafiło się 50 kopiejek ;). ...choć rząd planuje stopniowo zastępować najniższe nominały bilonem. Jednohrywienki już są w obiegu. Najwyższym dostępnym banknotem jest 500 hrywien, czyli zaledwie ok. 75 złotych. Kantorów jest we Lwowie bez liku, najbardziej opłaca się wymieniać złotówki (a nie euro czy dolary). W czasie naszej wizyty kurs wynosił 1 złoty = hrywien. Nie muszę chyba dodawać, że na lotnisku jest on znacznie gorszy. Aby mieć trochę drobniaków na początek już w Polsce kupiliśmy w kantorze 100 hrywien (ok. 15 złotych) i bez problemu dostaliśmy najniższe nominały, które potem przydały się w trolejbusie. Ceny i bilety wstępów. Czyli to, co zazwyczaj ludzi najbardziej interesuje. Jeśli ktoś liczy, że zrobi zakupy we Lwowie za parę groszy to się rozczaruje. Generalizując: sporo tańszy jest alkohol, papierosy, paliwo, a także zazwyczaj konsumpcja w lokalach. Poza tym w sklepach ceny podobne są do polskich, może trochę niższe. Nie notowałem dokładnych cen w sklepach, za to mogę podać listę ile nas w kwietniu 2019 kosztowały bilety wstępów do odwiedzanych atrakcji: * Muzeum Zachodniej Ukrainy - 50 hr, * Kamienica Królewska i Włoskie Podwórko - 60 hr, * Kasyno Szlacheckie - za dwie osoby zapłaciliśmy 60 hrywien, ale wpuszczający nas stosował chyba jakiś własny taryfikator, trochę niższy od oficjalnego 😏, Jak widać nie są to ceny, które zwalają z nóg. Fotografowanie. W niektórych świątyniach (zwłaszcza cerkwiach) widnieją tabliczki z zakazem robienia zdjęć, lecz nikt się tym za bardzo nie przejmował. W muzeach takich obostrzeń nie było, ale trzeba pamiętać o nieużywaniu lampy błyskowej. Toalety. Rzecz niesłychanie ważna, jeśli chcemy kosztować miejscowych trunków 😏. Publiczny kibelek widziałem tylko jeden - na rynku, w rogu ratusza. Kosztował 5 hrywien. W środku witały powyrywane drzwi od części kabin, ale generalnie było czysto, woda i mydło. I babcia klozetowa słuchająca radia. Szalety są na pewno także przy cmentarzach oraz przy soborze św. Jura - opłata 2 hrywny. Zazwyczaj nie ma ich natomiast w muzeach! Informacja turystyczna. Działa w ratuszu na parterze, od strony fontanny z Neptunem. Czynna codziennie od 9 do 19. Próżno szukać tam jednak darmowych map czy folderów, to raczej miejsce, gdzie zamówimy wycieczkę, przewodnika lub nocleg. Gdzie jeść i pić? Lokali we Lwowie jest masa. Opisów w internecie jeszcze więcej. Jedni polecają tanie i masowe bary, inni od razu zapraszają do restauracji hotelowych. Jeszcze inni lubują się w miejscach "z klimatem" tworzonych pod masowego turystę. Zresztą nie ma co się łudzić - na starówce stołują się głównie cudzoziemcy. Poniżej alfabetyczna linia przybytków, do których zajrzeliśmy. Zacznę od tych, gdzie głównie jedliśmy (cena dotyczy posiłków dla dwóch osób): * Atlas (Атляс). Znana restauracja na samym rynku, ładnie odrestaurowana z wystrojem z polskich czasów, więc i sporo tu turystów z Polski. Zajrzeliśmy na pierwsze lwowskie śniadanie. Zestaw w wersji angielskiej + placki na słodko + herbata + paskudne Lwiwskie Eksportowe kosztowały 350 hrywien (ok. 50 złotych), a więc cenowo jak na Ukrainę raczej niezbyt tanio. Za to smacznie. * Biały Lew (Білий Лев), ulica Łesi Ukrainki (Лесі Українки). Mało kumata obsługa, dużo opcji w menu było niedostępnych. Zamówiliśmy piwo miodowe, a przynieśli pszeniczne (to akurat dobra zmiana). Smaczne barszcze i przeciętne pierogi. Nic specjalnego. Obiad kosztował 355 hrywien (52 złote). * Buchara (Bukhara, Бухара), ulica Furmańska (Фурманська) niedaleko Opery. Nasze ulubione miejsce. Kuchnia uzbecka i kaukaska. Rozmaite potrawy z ryżem, w tym oczywiście pilaf. Zupy. Pierogi (również ukraińskie). Mięso na wiele sposobów. Sałatki. Przystawki. Warzywa i owoce. Do tego herbata w małych szklaneczkach i smaczne (oraz tanie - jedynie 25 hr) piwo Czernichowskie Białe (Чернігівське Біле). Porcje solidne i wszystko bardzo smaczne (może tylko baraniny było trochę za mało). Za dwudaniową wyżerkę z przystawkami i sałatką oraz herbatą i trzema piwami zapłaciliśmy 472 hrywny (ok. 70 złotych). Było warto! Na minus - doliczają odgórnie napiwek w wysokości 10 procent... * Centaur (Кентавр) - to kolejna propozycja z rynku. Na śniadanie zapiekana miska z jajkiem, naleśniki, herbata i niezłe piwo Mons Pius. Wszystko smacznie, w bardzo eleganckim wystroju i takowej cenie (310 hrywien = 45 złotych). Obiekt z długą historią, ale na ścianach rysunki i zdjęcia... po francusku. * Lwowskie Croissanty (Lviv Croissants, Львівські круасани) - sieciówka ogólnoukraińska, kilka lokalizacji w mieście (w tym oczywiście na głównym placu). Najlepsze miejsce na tanie i smaczne śniadanie oraz przegryzki w ciągu dnia. W przeciwieństwie do Francuzów tu rogaliki mogą zawierać co tylko chcemy: na słodko, na wytrawnie, z rybą, z cebulą, z pastą... Można skomponować swoją własną wersję. Ceny zaczynają się już od 39 hrywien za sztukę. Do picia napoje bezalkoholowe. Dodatkową zaletą są długie godziny otwarcia. * Lviv Galician Cheese Cake and Strudel Bakery (po ukraińsku po prostu Львівські пляцки) na rynku. To coś dla miłośników deserów: strudle na słodko i wytrawnie. Bardzo smaczne! Do tego oryginalny wystrój. I... kawa po banderowsku przy stoisku sprzedażowym obok wejścia. Dwa kawałki ciasta i herbata to koszt 136 hrywien (20 złotych). * Stary Lew (Старий Лев), na Starym Rynku (Старий Ринок). Wyglądający sympatycznie lokal, połączenie restauracji i pubu. Było bardzo ciepło, więc usiedliśmy na niewielkim tarasie. I tu również smacznie: zupy, wareniki i czeburieki. Ale menu całkiem spore - od przystawek, po sałatki i główne dania. I doskonałe piwo Chmielny Lew (Хмільний Лев) z małego lwowskiego browaru. I tu również mieliśmy dobrą zmianę, bo zamówiłem ALE, a dostałem pszeniczniaka, którego się nie spodziewałem 😛. Na minus: na rachunku doliczona obsługa (5%), mimo, że w karcie nie było o tym mowy. * Arsenał (Арсенал) przy Arsenale-muzeum. "Jak będziecie we Lwowie idźcie tam koniecznie na żeberka!" - mówili nam znajomi. Jestem umiarkowanym fanem żeberek, ale cóż szkodzi spróbować? Zaszkodził tłum kłębiący się przed drzwiami. Lista kolejkowa, odczytywanie obecności, skreślenia tych, których nie ma... Powariowali! Zrozumiałbym, gdyby to była jedyna restauracja w mieście, gdzie dobrze karmią, ale bez przesady. Opinie w internecie są rozmaite, ale nie aż takie, by spędzać kwadranse przed wejściem... * Baczewski (Ресторація Бачевських), kilka kroków od rynku. Firmy przedstawiać nie trzeba, lwowska i galicyjska legenda. Jakiś czas temu ktoś ją reaktywował pod starym szyldem, ciekawe, czy uzgodnił ze spadkobiercami prawa do nazwy czy poszedł na żywioł? Restauracja słynie ze swoich śniadań na które... czeka się w kolejce. Nie sądziłem, że jeszcze coś takiego zobaczę. Rzecz jasna stoją w niej tylko turyści, głównie z Polski. Zachwytów nad ichniejszym szwedzkim stołem przeczytałem wiele, ale także coraz więcej pojawia się negatywnych opinii. Cena idzie w górę, a jakość spada. Normalka. Mijaliśmy Baczewskiego kilka razy i zawsze stał ogonek. Nie, dzięki, jeszcze nie oszalałem. Może przy następnej wizycie zaryzykuję, ale teraz szkoda nam było czasu. Z powyższej listy wynika, że nie okupowaliśmy najtańszych lokali ani tych najbardziej "kultowych" (może poza Atlasem). Miałem na mapie zaznaczonych jeszcze kilka innych, lecz okazywały się zamknięte... A teraz alfabetyczny spis miejscówek, gdzie chodziliśmy na piwo. Oczywiście można było po prostu wlewać w siebie wszechobecne Lwiwskie, ale sikacza to mogę się napić i u siebie. Wybrałem więc kilka miejsc, w których leją (lub powinni lać) coś dobrego, ale też w odpowiednio wyższych cenach: * Cesarz (Ceasar, Цісар) właściwie powinien znaleźć się w poprzedniej części, ponieważ to sieć tanich barów z jedzeniem, ale my wpadliśmy tam tylko na trunki 😏. Nic nadzwyczajnego, normalne piwa i mocniejsze alkohole, lecz w niskich cenach. Odnośnie kuchni to niektórzy ją chwalą, pozostali wręcz przeciwnie, widać jednak było, że miejscowym smakowało. Knajpy otwarte są całą dobę, więc idealne dla cierpiących na bezsenność. Wbrew temu co piszą na niektórych stronach wszystkie lokale wyposażone są w toalety. Nazwa i wystrój nawiązuje do Najjaśniejszego Pana i Jego epoki. Dość sympatycznie i spelunkowato. * Cipa, Cypa, Tsypa (Ципа, tłumaczą to rozmaicie), lokal przy placu Jaworskiego (площа Стефана Яворського, Jaworśkoho). Zlokalizowany w piwnicy, mieliśmy problem go odnaleźć. Dwadzieścia kranów! Duże piwo (w tym przypadku to 0,4) od 40 do 65 hrywien. Piwa ukraińskie, ale też i kilka zagranicznych (w tym Pilsner Urquell, który był... najdroższy). Trochę przeszkadzał bardzo głośny telewizor. * Czowen (Choven, Човен), ulica Ormiańska (Вірменська, Wirmeńska) - to najczęściej polecany przez znawców pub z piwami rzemieślniczymi. Niesłychanie popularny, ciągle pełny z głośną muzyką przez którą ciężko usłyszeć cokolwiek innego. Nie dajcie się zwieść wpisom w internecie, że chodzą tam głównie miejscowi, turystów tam masa. Ludzi jest tak dużo, że nawet w chłodny wieczór trzeba było siedzieć na krzesełkach rozłożonych na zewnątrz, a i tak nie wszyscy się zmieścili! Na gości czeka aż 16 kranów, ceny piwa od 45 do 90 hrywien za duży kufel. Style różne, browary chyba tylko ukraińskie. Czy warto tu przyjść? Smakowało dobrze, ale ten tłum i hałas był bardzo męczący. Dodatkową specyficzną atrakcją jest damska toaleta w postaci... dziury w podłodze! Męska była normalna. Nie lubią kobiet czy co? * Prawda, Teatr Piwa Prawda (Театр пива Правда) na rynku to z kolei najbardziej popularna miejscówka, obecna niemal w każdym opisie Lwowa. Jedni jej nienawidzą, inni ją kochają. Prawda, jak zwykle, leży pośrodku. Wewnątrz masa ludzi, lecz łatwiej było znaleźć wolne miejsce niż w Czowenie. Jest głośno, ale to inny hałas, mniej przytłaczający. Często odbywają się występy orkiestry na żywo, wtedy pół sali klaska i śpiewa, niektórzy tańczą. Klientów wali po oczach ogromna ściana z piwami od góry do dołu. Po bliższym rozpoznaniu okazuje się, że to "jedynie" kilkanaście różnych piw, a nie setki, lecz i tak robią wrażenie. Prawda specjalizuje się w piwach nawiązujących do znanych postaci: był Putin, Obama, jest Merkel, Trump i Trudeau, na którego ja się zdecydowałem 😏. Lane piwa są tylko 3 lub 4, ale można sobie w sklepiku kupić butelkę, otworzyć i usiąść. Ceny trochę niższe niż w Czowenie. Toalety są normalne (bez dziur w ziemi), czemu trudno się dziwić, skoro pilnuje ich sam Franciszek Józef 😏. Z racji położenia korzystają z nich często turyści, którzy nie chcą płacić haraczu miejskiemu szaletowi. * Królewska Piwowarnia, Królewski Browar (Royal Brewery, Королівська пивоварня), ulica Starojewrejska (Староєврейська). Zaczęło się obiecująco: weszliśmy, rozsiedliśmy się w wygodnych fotelach. Wystrój elegancki. W menu kilka ciekawych piw. Uśmiechnięta obsługa. Wszystko się zmieniło, kiedy powiedzieliśmy, że chcemy jedynie się coś napić, a nie zjeść. Kelnerki zniknęły i już więcej się nie pojawiły, mimo, że dzwoniłem specjalnym przyciskiem. Tłumów w lokalu nie było, więc zapewne nie byliśmy godni obsłużenia. Zrobiliśmy sporo kilometrów w słońcu i strasznie chciało nam się łyknąć browara, a tu taka sytuacja! Po kwadransie oczekiwania opuściliśmy "Królewską". Omijać szerokim łukiem! * Warka (Варка) w bocznej uliczce Korniakta (Корнякта). Skojarzenia z polskim koncerniakiem niewskazane, to niewielki lokal i puściutki. Z głośników sączyła się fajna rockowa muzyka. Możemy wybierać z ośmiu lanych piw, niestety tylko 0,33. Ceny w przedziale 40-53 hrywny. Gdyby było nam mało to w karcie widnieje ponad setka piw butelkowych z wielu krajów! Te już droższe, bo od 69 do 119 hrywien i to często za zupełnie zwyczajne napitki. Chyba najbardziej podobało się nam właśnie tutaj. Gdzie spaliśmy? Miejsc noclegowych jest bez liku - od luksusowych hoteli przez dziesiątki hosteli na kwaterach i apartamentach do wynajęcia kończąc. Szukając noclegu kierowałem się dwiema wskazówkami: miało być blisko centrum (ale nie na samej Starówce, która w nocy nadal bywa głośna) oraz recepcja powinna działa również rano, bowiem przylatywaliśmy o godzinie 8. Do tego oczywiście istotna była cena. Kilkukrotnie zmieniałem rezerwację (zwłaszcza z tego powodu, że chciano ode mnie "zadatki" na ukraińskie konta bankowe), aż w końcu wybór padł na Hostel Park Plus. Świetna lokalizacja - przy parku Iwana Franki, tuż obok końcowego przystanku trolejbusa z lotniska. Do centrum spacer zajmował może 10 minut. W pobliżu działały też 2 sklepy nocne, jeden normalny i "Cesarz". Hostel mieścił się w starej kamienicy na ostatnim piętrze. Dwuosobowy niewielki pokój. Okno miał być z widokami i było... na chmury 😛. Gdy człowiek stanął na krześle to mógł nawet dojrzeć górne części drzew w parku. Wyposażenie hostelowe standardowe, choć liczba kibelków nie powalała: przy trzech sztukach potrafiły tworzyć się zatory. Wieczorem obiekt sprawiał wrażenie wymarłego - pogaszone światła, nakazy zachowania ciszy aż do przesady. Wszyscy chowali się w pokojach. Za to z parku dochodziły wrzaski, krzyki i śpiewy - młodzież potrafiła drzeć się przez kilka godzin bez żadnej reakcji służb. Spanie z otwartym oknem było niemożliwe. Obsługa raczej neutralna: nie przeszkadzała gościom, ale też nie próbowała niczego proponować ze swej strony. Za 3 noce płaciliśmy około 240 złotych (to wychodzi 40 złotych za osobę na noc). Język. Ameryki nie odkryję, gdy napiszę, że we Lwowie mówi się po ukraińsku. Rosyjski słychać rzadko. Kwestia językowa była tą, która budziła moje największe obawy: rosyjskiego nie uczyłem się w szkole, ukraińskiego tym bardziej. Z drugiej strony osoba, która trochę liznęła czeskiego, zawsze ma łatwiej - przynajmniej moim zdaniem - zarówno przy językach wschodnich, jak i bałkańskich. No i na szczęście w miarę znam cyrylicę. "Gadaj po polsku, wszyscy cię zrozumieją" - słyszałem. Z tym rozumieniem po polsku jest jak z Prawdą na rynku - leży pośrodku. Owszem, jakieś najprostsze rzeczy zazwyczaj szło sobie wyjaśnić, ale wielokrotnie widać było, że Ukraińcy nie wiedzą o co nam chodzi. Zapewne nie zdążyli jeszcze wyjechać nad Wisłę na saksy... W wielu knajpach menu jest w języku angielskim (czasem też polskim), ale bywało i tak, że Teresa składała zamówienie w English, a kelnerka upewniała się po ukraińsku 😛. Znajomość angielskiego wśród młodych ludzi wcale nie była tak powszechna, jak by to się mogło wydawać. Za to na ulicy nie zginiemy - wszystkie nazwy są dwujęzyczne. Zauważyłem pewną manierę (modę?) na polskich blogach i forach - podawane są lokalizacje czy nawet nazwy obiektów w angielskiej transliteracji. Możemy więc przeczytać o Rynok Square, Virmens'ka St., czy Brativ Rohatyntsiv St.. Czy autorzy nie wiedzą, iż znaki w cyrylicy mają odpowiedniki w języku polskim czy po prostu chodzi o szybsze "kopiuj-wklej"? I czy są tak konsekwentni, że pojawi się np. Nikita Khrushchev co rządził w Kyiv i odwiedzał Lychakivs’kyi tsvyntar? 😛 Lwów na 1 dzień.... ...czy warto? I tak i nie. Tak, bo zawsze lepiej być gdzieś na krótko niż wcale. Nie - bo będzie człowiek pędził, tak właśnie robią organizatorzy jednodniowych wycieczek do tego miasta; pełno od nich ofert w województwie podkarpackim.
aktualny kurs złotego we lwowie